16:15

Jak robię paznokcie? - Czyli wszystko co powinniście wiedzieć o hybrydach

Jak robię paznokcie? - Czyli wszystko co powinniście wiedzieć o hybrydach
Moja przygoda z paznokciami hybrydowymi zaczęła się ponad rok temu. Tak naprawdę całkowicie przypadkowo, bo po prostu miałam możliwość być modelką na kilku kursach, gdzie dziewczyny dopiero uczyły się je robić. Wcześniej nie miałam zielonego pojęcia jak dokładnie się je robi, nie czułam, że są mi one do niczego potrzebne i najważniejsze.. wydawały mi się drogie.




Punkt widzenia zmienił mi się od razu, gdy zostały mi po raz pierwszy pomalowane paznokcie. Bo raz - nie musiałam czekać w nieskończoność aż wyschną, dwa - prawdopodobieństwo, że rozwalę je po 5 minutach od nałożenia lakieru zmniejszyło się całkowicie! 

Od niedawna zaczęłam robić sobie paznokcie sama w domu, więc stwierdziłam, że podzielę się z Wami tym wszystkim czego ja sama szukałam w internecie gdy poszukiwałam lampy, lakierów, zestawów i wszystkich innych pierdół, które są potrzebne do wykonania paznokci. 

Zestaw czy kompletowanie samemu?! To zdecydowanie było pytanie, które miałam w głowie najdłużej. Pytałam chyba każdej dziewczyny, która robiła mi paznokcie, co jej zdaniem jest lepsze i zdania były podzielone. Jednak większość dziewczyn jednak była za tym by kompletować wszytko samemu. Sama też skorzystałam z tej opcji, głownie dlatego, że żaden z zestawów nie odpowiadał mi na tyle, że zdecydowałabym się go zamówić. Ważne jest po prostu byście sobie przeliczyli co wyjdzie Wam korzystniej i odpowiedzieli na pytanie czy chcecie się bawić w zamawianie/kupowanie wszystkiego osobno!
Wybór lampy też był dla mnie wyzwaniem. Głównie dlatego, że zupełnie nie wiedziałam czym mam się kierować przy jej wyborze, która jest najlepsza i czym się w ogóle od siebie różnią! Na rynku mamy kilka rodzaj lamp, które różnią się od siebie kształtem i mocą. Zdecydowanie odradzam Wam kupowanie lamp z najmniejszą mocą 6 lub 9W dlatego, że są to lampy, które szybciej Was zdenerwują niż utwardzą paznokcie. Tak samo nie polecam kupować lamp w kształcie mostków, dlatego że rozpraszają one światło przez co mogą niedokładnie utwardzać lakier. Najlepsze lampy zaczynają się od 36W. Są to lampy, które utwardzą wam paznokcie w 30 sekund! Lampa na którą ja się zdecydowałam ma moc 48W przez co jest o wiele droższa od lamp z mniejszą mocą. Jednak jestem z niej naprawdę zadowolona i do tego sam fakt, że świeci różowym światłem jest genialny. Do tego ma zbudowany sensor ruchu i kilka możliwości wyboru czasu utwardzania. Jednak do domowego użytku spokojnie starczą Wam lampy o mniejszej mocy, które na allegro możecie już kupić za 50-60zł! 
Marka lakierów, na które się zdecydować jest tak naprawdę zależna od Was i do jak będzie się Wam z nimi pracować i czy Was nie uczulą. Moim zdaniem nie ma sensu kupować jak najdroższych lakierów, dlatego że zazwyczaj wtedy płacimy za markę, a produkt nie różni się niczym od mniej popularnych wersji. Tak samo nie polecam Wam kupować niesprawdzonych lakierów z alliexpress, dlatego że mogą tylko uczulać i ich skład nie jest nigdy za pewny. Ja wszystkie swoje lakiery posiadam z chiodo pro. Mam ich już trochę i jestem z nich zadowolona. Odpowiada mi ich konsystencja i to, że nawet jasne lakiery się nie rozlewają, ani nie żółkną po kilku dniach. Szybko się utwardzają, nie odpryskają, a cała marka ma bardzo duży wybór świetnych kolorów. 

Cleaner, waciki, aceton i inne... Są to drobiazgi, które oczywiście bardzo przydają się do robienia paznokci, ale tu tak naprawdę marka nie gra roli. Najtańszy cleaner działa tak samo jak najdoższy, a moim ulubionym zmywaczem do hybryd jest zmywacz z biedronki, który naprawdę daje sobie świetnie radę! Ostatnio też odkryłam dwa w jednym z eveline, czyli produkt, który odtłuści Wam płytkę paznokci, ale też sprawdzi się przy zdejmowaniu lakieru. Do tego jego wielkim plusem jest to, że ma naprawdę ładny zapach w porównaniu z innymi produktami tego typu. Wybór odpowiednich wacików jest ważny, jasne zwykłe kosmetyczne też dają radę, ale nie ma nic gorszego niż kawałek niewidzialnego wacika, który zostaje na paznokciu i zauważamy go dopiero, gdy pomalujemy paznokcia! Dlatego tu najlepiej sprawdzą się waciki bezpyłowe, których koszt to kilka złoty za 500/1000 sztuk. Tak samo polerki i jednorazowe pilniczki to groszowe sprawy, gdy zamawiamy je przez internet. 


Paznokcie, które Wam teraz pokazuje są zrobione całkowicie produktami z chiodo. Na początku znacząco je skróciłam i nadałam ich kształt. Tak naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak krótkie paznokcie, ale chce im dać w końcu się zregenerować i dojść do siebie.Po przemyciu ich cleanerem  użyłam jednej warstwy bazy proSoft z kolekcji new generation. Na to nałożyłam trzy cienkie warstwy koloru nr 790 lady like z kolekcji black&white style. Żeby nie było tak nudno to zdecydowałam się na trochę błysku i na dwa paznokcie położyłam jedną warstwe srebrnego brokatu nr 793 silver shadow również z kolekcji black&white style. Na koniec nie mogło się obyć bez topu effect, który zabezpieczył mi paznokcie oraz ponownego przemycia ich cleanerem. Wykonanie ich zajęło mi bardzo mało czasu do tego nie ma na nich żadnych smug ani odciśniętych wzorków, które zawsze mi się tworzyły, gdy używałam zwykłych lakierów. Pamiętajcie by przestrzegać kilku zasad przy robieniu paznokci takich jak - odtłuszczenie płytki,nakładanie cienkich warstw, nie zalewanie skórek lakierem i zabezpieczenie wolnych brzegów paznokcia! To sprawi, że wasze paznokcie będą się trzymać, nie odprysną, a nie zalanie skórek nie sprawi, że lakier się nie podważy i nie zacznie schodzić płatami.
Tutaj znajdziecie linki do lampy i lakierów, które użyłam:
lampalady likesilver shadow

Na koniec zapraszam Was na mojego instagrama link macie TU teraz przez 24 dni aż do świąt na instastory otwieram codziennie po jednym okienku mojego kalendarza adwentowego z douglasa więc jak jesteście ciekawi co jest w środku to zapraszam do oglądania! Do tego jak pod którymś z ostatnich zdjęć napiszecie, że jesteście z bloga to wpadnę na Wasz profil. ;)

15:20

Hello again!

Hello again!

Cześć! Witam Was prawie w grudniu. Już niedługo święta i zaraz wszyscy zaczniemy słyszeć nowy rok, nowa ja, dlatego zacznę pierwsza i trochę to wszystko przyśpieszę postanowieniem, że wracam do Was.

Trochę mnie tu nie było, ale tak naprawdę nigdzie nie zniknęłam, bo o tym, że żyję i mam się dobrze mogliście widzieć na instagramie, który na jakiś czas zamieniłam z blogiem i muszę przyznać, że była to dobra decyzja. Starałam się i staram cały czas rozwijać się tam najbardziej jak się da i oprócz tego, że instagram ma teraz o wiele większe zasięgi niż blog, to też daje możliwość poznania super, ekstra inspirujących osób. To właśnie oni przekazali mi bardzo dużo rad i wskazówek, ale też pokazali błędy i przedstawili cały ten blogowy świat nie tylko jako chwilową zajawkę i hobby, ale też jako pracę, w którą wkłada się bardzo dużo serca i zaangażowania. To też dzięki temu adres mojego bloga się zmienił i zniknęło nielubiane przeze mnie blogspot.com i jest po prostu .pl - z czego cieszę się bardzo i zastanawiam czemu zajęło mi to tak dużo czasu by to zmienić. (Wy nie musicie się niczym martwić, nawet jeśli przez przypadek wpiszecie stary adres bloga to i tak zostaniecie przekierowani tu)

Kilka ostatnich miesięcy było też dość intensywnych. W wakacje, gdy pewnie większość z Was odpoczywała w jakiś pięknych miejscach, to ja zaznałam dorosłego życia poprzez staż w korporacji, także ranne wstawanie, siedzenie praktycznie cały czas przy biurku i otaczanie się osobami, które bardzo słabo mówią po polsku nie jest mi obce. Do tego zaczął się ostatni rok moich studiów i wszystkie moje myśli są skupione wokół napisania pracy licencjackiej - a przynajmniej bardzo bym chciałaby tak było. Zaczęłam się uczyć też włoskiego i poznawać tajniki fotografii - także jeśli macie jakieś fajne poradniki/blogi/filmiki na temat robienia zdjęć to proszę zostawcie linki w komentarzach! Będę bardzo wdzięczna.



A na koniec mam dla Was jedną z moich ostatnich jesiennych stylizacji. Na zdjęcia wybrałam się w bardzo fajne miejsce i pewnie byłoby o wiele więcej zdjęć, gdyby nie to, że chwile po tym jak wyjęłam aparat z pięknego, słonecznego nieba zaczęło padać, ale chyba już powinnam się do tego przyzwyczaić, że pogoda zawsze płata mi figle wtedy gdy mam wolny dzień.  Buty, które mam na sobie są jednym z moich ostatnich zakupowych nowości. Chciałam je mieć już od dawna, ale jakoś zawsze zakup ich odkładałam ich na później. Teraz mam z nimi taki love-hate relatinship, bo pomijając to, że bardzo mi się podobają to niestety na jednego z nich strasznie działa grawitacja, więc przerwa na poprawianie buta jest średnio co minute. Spódnica, którą mam na sobie też jest jedną z nowości ze strony romwe, w cudownym jesiennym kolorze. Jest to małe zaskoczenie, gdyż zamawiając ją nie byłam pewna czy w ogóle zakryje mi tyłek, a tu proszę, pierwsza spódnica z azjatyckiej strony, która nadaje się dla wysokich dziewczyn!

płaszcz - orsay
sweter - tom tailor
spódnica - romwe (link)
rajstopy - gatta
buty - h&m
szalik - prezent

@vanillia96 - kliknij aby mnie zaobserwować

15:09

STOP wypadającym włosom | mediceuticals

STOP wypadającym włosom | mediceuticals
Mam wrażenie, że wypadaniem włosów stało się coraz bardziej powszechnym problemem, który nie dotyka już tylko osób starszych, ale może przytrafić się tak naprawdę każdemu bez względu na wiek. W końcu czynników odpowiedzialnych za to jest całe mnóstwo, zaczynając od stresu bądź źle dobranej diety, a kończąc na chorobach i zaburzeniach hormonalnych. Sama mimo, że nigdy nie narzekałam specjalnie na swoje włosy, to o wiele częściej słyszałam narzekania bliskich mi osób dotyczących właśnie tego, że moje włosy można było znaleźć dosłownie wszędzie! Od razu zaznaczę, że nie był to poważny problem, włosy wypadały, ale nie były to jeszcze takie ilości, które bardzo szybko mogłyby się przyczynić do tego, że stałabym się łysa. 

Jednak wiedziałam, że coś się dzieje, a w takim wypadku najważniejsze jest to, żeby zdiagnozować problem. W końcu nie zawsze musi wiązać się to z poważną chorobą, ale dmuchając na zimne warto jest w takim wypadku udać się do lekarza - trychologa - który po wykonaniu badań wskażę przyczynę naszego problemu i zaproponuje leczenie. 



Ja sama zdecydowałam się pomóc moim włosom i wybrałam do tego kurację z mediceuticals przeznaczoną dla kobiet, którym wypadają włosy z powodów zaburzeń hormonalnych. Są to produkty pochodzące z Ameryki, które tam są zarejestrowane jako lek, dlatego ich produkcja odbywa się w dość rygorystycznym standardzie, jednak dzięki temu można mieć pewność, że produkty są bezpieczne i mają dobrą jakość. 
Ich głównym składnikiem jest Triaminocapitol czyli połączenie kwasu oleanowego, apigeniny i biotynylo-GHK. Triaminocapitol hamuje transformację DHT, które to jest odpowiedzialne za miniaturyzację mieszka włosowego. Dodatkowo stymuluje krążenie krwi w kapilarkach oplatających mieszek włosowy, tym samym włos jest bardziej dotleniony i otrzymuje więcej składników odżywczych. Biotynylo GHK wydłuża fazę anagenu we włosie co przekłada się na jego lepsze zakorzenienie i mniejszą skłonność do wypadania. Do tego skład bogaty jest w witaminy i minerały, których brakuje osłabionym włosom. 




W zestawie znajdują się trzy produkty. Szampon, odżywka oraz tonik. Różnica pomiędzy tymi kosmetykami, a standardowymi jest taka, że te aplikujemy na skórę głowy i pozostawiamy je na niej przez klika minut po czym spłukujemy. Jedynie tonik nakładamy już po umyciu głowy i zostawiamy bez spłukiwania. Wielkim plusem szamponu jak i odżywki jest to, że są to kosmetyki delikatne, które nie powodują przesuszenia włosów, ani skóry głowy. Do tego są wolne od parabenów, slsów, pegów i oleju mineralnego. Odżywka do tego wygładza włosy i sprawia, że stają się miękkie w dotyku. Nie mają one też mocnego, wyczuwalnego zapachu, inaczej jest z tonikiem.Ma on zdecydowanie najsilniejszy miętowy zapach, do tego po zaaplikowaniu na skórę głowy daje uczucie chłodzenia, ale także pozostawia zaczerwienienie na skórze głowy - co jest całkowicie normalną reakcją. 



Co do samej kuracji to na pewno można powiedzieć, że jest bardzo dobrze pomyślana i zwalcza więcej niż tylko jeden problem jakim jest wypadanie włosów. Często przyczyną wypadania włosów są inne dolegliwości jak np. łupież, brak mikro i makroelementów wpływających na wzrost włosa bądź słabe ukrwienie skóry głowy, z którymi te trzy produkty także sobie radzą. Na pierwsze efekty trzeba trochę poczekać, z pewnością nie są to kosmetyki, które mają magiczne działanie już po pierwszym użyciu. Moje efekty były zauważalne po kilku tygodniach, z dnia na dzień włosów wypadało coraz mniej, co najlepiej było widoczne podczas czesania włosów. Z pewnością są to kosmetyki godne polecenia oraz dostępne bez recepty!

link do strony gdzie dowiecie się więcej o produktach

Copyright © 2016 Vanillia , Blogger